„LubecaVax”: wieści o indywidualnym szczepieniu przeciwko nowemu koronawirusowi z Lubeki

Primum nihil nocere!

25 sierpnia 2021

Zakładamy, że infekcji koronowej można skutecznie zapobiegać poprzez szczepienie. Najlepiej z antygenem, który został już wytworzony, którego organizm nie musi sam syntetyzować, jak ma to miejsce w przypadku metod opartych na RNA lub szczepionkach wektorowych. Instytut Paula Ehrlicha donosi, że po takich szczepionkach, wiele zaszczepionych osób choruje, a setki z tego powodu już zmarło.

Szczepienie wykonuje się zwykle trzykrotnie: w dniu zerowym, następnie po około 14 dniach i ponownie po kolejnych czterech tygodniach. Stężenie przeciwciał mierzy się 14 dni później, ponieważ nie mamy pewności, że powstanie dobra ochrona immunologiczna. Ponad 95% pacjentów wykazuje wysokie stężenie przeciwciał klasy IgG przeciwko białku kolca koronowirusa, co oznacza, że ​​prawdopodobnie te osoby są odporne na zakażenie koronawirusem. Osoby z osłabioną odpowiedzią immunologiczną należy szczepić ponownie jedno- lub dwukrotnie podwójną dawką (takie osoby można zidentyfikować wyłącznie na podstawie badania surowicy), wówczas ​​połowa z nich również osiągnie wysokie miana przeciwciał. Ponadto badania wykazały, że przeciwciała miały zdolność zneutralizować (inaktywować) koronawirusy i że w trzech czwartych przypadków powstała również odporność komórkowa (zależna od komórek T).

W coraz większej liczbie publikacji opisywana jest silna odpowiedź immunologiczna przeciw białku kolca wirusa SARS-CoV-2 wyprodukowanemu metodami inżynierii genetycznej. W doświadczeniach na zwierzętach oraz w ramach dużych badań klinicznych przeciwciała okazały się bardzo skuteczne. Nie ma potrzeby wytwarzania antygenów w organizmie zaszczepionej osoby. W związku z tym moja koncepcja okazała się słuszna i potwierdziły to pierwsze światowe szczepienia przeciwko SARS-CoV-2 w marcu 2020 r.

Dzięki szczepionkom opranym na genach, np. firm Biontech i Moderna, RNA z kodem genetycznym określonych fragmentów koronawirusa jest przemycane do komórek organizmu ludzkiego i tam indukowana jest synteza odpowiednich antygenów. Pojawiają się one następnie na powierzchni komórek i stymulują układ odpornościowy. Ten model został wcześniej wypróbowany do immunizacji przeciwko niektórym antygenom nowotworowym w leczeniu raka, ale nigdy tak naprawdę nie był wykorzystywany. Pod tym względem Coronavirus uratował tę firmę, ponieważ do tej pory spaliła tylko mnóstwo pieniędzy inwestorów, nie wprowadzając na rynek ani jednego produktu. Inny model został już zastosowany kilka razy: wirusy wykorzystuje się jako wektory, których DNA zawiera informację genetyczną dla białka kolca SARS-CoV-2 (Astra-Zeneca lub Johnson & Johnson). Niedawno wstępne badania wykazały, że te geny SARS-CoV-2 można również zintegrować z genomem niektórych komórek gospodarza.

Oba warianty – szczepienie RNA i wirusami wektorowymi – są dobrze tolerowane przez większość pacjentów. Niestety powodują poważne skutki uboczne u niektórych osób, zwłaszcza w przypadku szczepionki Biontech po drugiej dawce. Według aktualnego badania (Dtsch Ärztebl int 2021; 118: 298-9) około 5% spośród osób zaszczepionych Biontech musiało przebywać na zwolnieniu lekarskim przez 1 dzień lub dłużej po pierwszym szczepieniu, a około 20% po drugiej dawce. W przypadku AstraZeneca była to około połowa pacjentów po pierwszej dawce. Druga dawka szczepienia AstraZeneca była tolerowane lepiej niż pierwsza, ponieważ układ odpornościowy najwyraźniej już rozpoznał wirusy i szybko radził sobie z ich usuwaniem. W przypadku szczepienia rosyjskiego w pierwszym i drugim szczepieniu stosuje się różne wirusy (Sputnik 1 i 2).

W większości przypadków działania niepożądane tych szczepionek opartych na genach prawdopodobnie opierają się na następującym mechanizmie: Zarówno RNA, jak i wirus wektorowy są przemycane do komórek śródbłonka i innych komórek naczyń krwionośnych i różnych narządów, gdzie zgodnie z przeznaczeniem indukują syntezę i ekspresję antygenów specyficznych dla koronawirusa. Przeciwciała przeciwko tym antygenom tworzą się w organizmie w ciągu kilku dni lub są już obecne w wyniku wcześniejszych szczepień lub przebytej infekcji COVID. Wówczas mogą powstawać kompleksy immunologiczne z lokalnie nowo wytwarzanego antygenu koronawirusa i przeciwciał obecnych surowicy zaszczepionych osób.

Białka dopełniacza wiążą się następnie z tymi kompleksami immunologicznymi, co powoduje mniej lub bardziej wyraźne zapalenie (proces znany z choroby autoimmunologicznej – tocznia rumieniowatego). Aktywowane są mediatory zapalenia, takie jak interferon i różne interleukiny. Ponadto trombokinaza tkankowa uwolniona z uszkodzonych komórek śródbłonka indukuje krzepnięcie krwi i tworzą się miliardy maleńkich skrzepów fibryny i większe zakrzepy. Ponadto decydujący udział w tym procesie mają cytotoksyczne limfocyty T, które masowo niszczą wcześniej zdrowe komórki.

Mogą pojawić się różne objawy, w zależności od tego, które narządy są dotknięte i w jakim stopniu. „Raport bezpieczeństwa” Instytutu Paula Ehrlicha z lipca 2021 r. zwraca uwagę na niektóre przypadki zaburzeń, które statystycznie są powiązane z obecnie preferowanymi szczepieniami. Należą do nich zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia (zapalenie serca), zdarzenia zakrzepowe z zaburzeniami krzepnięcia, spadek liczby płytek krwi i skłonność do krwawień.

Zgony z powodu zakrzepicy żył zatokowych opon mózgowych są spektakularne. Istnieją również doniesienia o zaburzeniach neurologicznych (zespół Guillaina-Barrégo) i reakcjach anafilaktycznych, prawdopodobnie na substancję pomocniczą glikol polietylenowy, która pokrywa wstrzykiwany RNA (zwiększające ryzyko po drugim szczepieniu). Jeśli bariera krew-mózg zostanie naruszona i mózg zostanie zaatakowany, należy spodziewać się różnych innych objawów neurologicznych, a jeśli obce białka odkładają się w niektórych komórkach mózgowych przez wiele lat, również chorób otępiennych.

W raporcie te poważne, a czasem śmiertelne zdarzenia są uzasadnione ogromnym ryzykiem pandemii COVID: liczba zgonów spowodowanych szczepionkami stanowiła tylko ułamek zgonów w wyniku niekontrolowanej fali infekcji. Śmierć osób całkowicie zdrowych przed szczepieniem została zatem zaakceptowana i była przewidywalna dzięki opisanym powyżej mechanizmom. Jednakże moim zdaniem, niedostatecznie wyedukowane organy wydające licencje ignorują nieszkodliwe, alternatywne techniki szczepień. Chcąc mieć absolutną rację i niczym szaleni kierowcy niezachwianie utrzymują swój kurs. I mogą próbować bagatelizować liczbę osób, które zmarły po szczepieniu przeciwko koronawirusowi. Na przykład patolog z Heidelbergu Peter Schirmacher obawia się tego i (zgodnie z oczekiwaniami) otrzymuje krytykę ze strony władz. Mówi, że wszystkie zgony czasowo związane ze szczepieniem powinny być dokładnie zbadane pod względem patologii.

A „raport bezpieczeństwa” nie wspomina o drobnych i tylko kilkudniowych irytujących zaburzeniach doświadczanych przez miliony zaszczepionych, takich jak ból głowy i bóle mięśni, gorączka, dreszcze i niedyspozycja, które uniemożliwiły wielu osobom pracę.

Jak możesz uzyskać ochronę przed kronawirusem, jeśli boisz się oficjalnych szczepionek? W celu wprowadzenia szczepionki na rynek, tj. przekazania jej osobom trzecim lub udostępnienia osobom trzecim, musi ona zostać zatwierdzona przez władze. Jednak w Niemczech lekarze mają swobodę leczenia, a konstytucja gwarantuje, że mogą sami wytwarzać szczepionkę w swojej praktyce i podawać ją indywidualnie swoim pacjentom bez specjalnego zezwolenia. Legalność tej procedury wynika z podstawowego orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego (orzeczenie z 18 marca 1997 r. – 1 BvR 420/97-).

Tak więc każdy lekarz w Niemczech może zmieszać antygen z adjuwantem (dopiero teraz jest to szczepionka) i legalnie wstrzykiwać lub aplikować go indywidualnie swojemu pacjentowi. Adjuwant stabilizuje antygen i prezentuje go układowi odpornościowemu. Bez adjuwantu antygen byłby rozprowadzany po całym organizmie i tym samym ulegał rozcieńczeniu aż stałby się nieskuteczny. Ze względów funkcjonalnych oba składniki muszą być przechowywane oddzielnie i powinny zostać wymieszane ze sobą tuż przed podaniem. Jednak zgodnie z prawem lekarz nie może przekazywać wyprodukowanej przez siebie szczepionki osobom trzecim (wprowadzać ją na rynek).

W całych Niemczech i Austrii wielu lekarzy zaczęło legalnie stosować tą procedurę (już kilka tysięcy razy). Sami mamy przegląd ponad 800 indywidualnych przypadków, ani razu nikt z pacjentów nie zachorował, ponad 95% osób zaszczepionych przeciwko koronawirusowi wytworzyło wysokie stężenia przeciwciał, które chronią przed zakażeniem.

Na przykład w czerwcu i lipcu 2021 r. w pięknym Kiesdorfie koło Görlitz 376 moich znajomych zostało legalnie zaszczepionych przez dwóch zaprzyjaźnionych lekarzy, w ramach indywidualnego leczenia. Nie potajemnie, jak twierdzi głupia gazeta z Görlitz, tylko akcja została przeprowadzona w nieco odległej fabryce, która najlepiej nadawała się do tego celu. Dwóch informatorów z saksońskiej gazety odeszło z pustymi rękami.

Żadna z leczonych osób nie zgłaszała działań niepożądanych po szczepieniu, wszystkie były zdrowe i zdolne do pracy po wyznaczonych terminach szczepień, z wyjątkiem drobnych miejscowych reakcji w miejscu wstrzyknięcia (które odzwierciedlają pożądaną reakcję układu odpornościowego na szczepienie). Ponad 97% zaszczepionych wytworzyło przeciwciała przeciwko koronawirusowi w wysokich stężeniach. Przeciwciała te prawdopodobnie chronią przed infekcją przez co najmniej dwa lata. W przypadku szczepień tego samego typu, np. przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B, szacuje się, że odporność trwa pięć lat, po czym sprawdzany jest poziom przeciwciał i w razie potrzeby ponownie podawana jest jedna dawka.

Dwa tygodnie po trzecim wstrzyknięciu u prawie wszystkich zaszczepionych osobników poziom przeciwciał znajdował się w górnej granicy zakresu pomiarowego. Nieliczne osoby, które nie wykazały jeszcze pełnej odpowiedzi, otrzymały czwartą szczepionkę, a połowa z nich uzyskała zadowalający wynik. Kolejnych około 500 pacjentów, o których szczepieniach zostaliśmy poinformowani, zareagowało podobnie i wszyscy bardzo dobrze tolerowali szczepienie.

Z naszego punktu widzenia „szczepionka Lubeka” jest bezpieczna i skuteczna oraz prawdopodobnie najlepiej nadaje się również do uodparniania dzieci, ponieważ antygen jest już gotowy w momencie podawania, a organizm osoby zaszczepionej nie jest wykorzystany do syntezy antygenu. Szczepionka nie zawiera żadnych składników podlegających replikacji ani informacji genetycznej (RNA lub DNA wirusa), a należy pamiętać, że nie ma jeszcze pełnej jasności co do procesów ewentualnej integracji z genomem zaszczepionej osoby.

Co tydzień dowiadujemy się więcej o różnorodnych, a czasem poważnych skutkach ubocznych szczepień opartych o geny. Dlaczego dzieci powinny być narażone na to ryzyko, skoro prawie nigdy nie chorują na COVID-19? How dare You!

W przypadku istniejącej już odporności na koronawirusa  – po infekcji lub po jakimkolwiek wcześniejszym szczepieniu przeciwko SARS-CoV-2 – z naszego punktu widzenia, z powodów wymienionych powyżej, możliwe jest tylko szczepienie szczepionką białkową. Jest najmniej niebezpieczna i zdecydowanie powinna być traktowana jako alternatywa dla drugiego i trzeciego szczepienia lub boostera po szczepieniu zawierającym materiał genetyczny.

Novavax powinien być porównywalny ze szczepionką Lubeka. Wykorzystywane jest tam jednak całe białko kolca SARS-CoV-2. Idzie to w parze z ryzykiem silnej reakcji zapalnej (wzmocnienie zależne od przeciwciał, antibody-dependent enhancement, ADE), co zostało już udowodnione w wielu eksperymentach na zwierzętach. W naszym przypadku ryzyko to jest bardzo niskie, ponieważ immunizujemy jedynie domeną wiążącą receptor – niewielką częścią białka kolca.

Wielu prawdziwych ekspertów dostrzegło potencjał szczepionek białkowych i obecnie są przekonani, że szczepionki zawierające geny są złymi pomysłami i że korzystne szczepionki białkowe ostatecznie zwyciężą. Szef Instytutu Paula Ehrlicha i jego przełożony federalny minister zdrowia powinni byli wiedzieć, jak szkodliwe i niebezpieczne mogą być szczepionki oparte na RNA i wirusach oraz że szczepionki wykonane z białek rekombinowanych analogiczne do nowoczesnych szczepień przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B stanowią rozwiązanie w walca z koronawirusem. Są niedrogie, nie zawierają ani RNA, ani DNA, ani osłabionych wirusów (a tym samym nie mają obcej informacji genetycznej), nie wywołują alergii, są łatwe w obsłudze, nie muszą być zamrażane, można je przechowywać w lodówce i mogą być używane przez każdego lekarza w jego praktyce – i byłyby znacznie lepiej zaakceptowane przez ludność.

Niektórym władzom nie podoba się swoboda leczenia przez lekarzy – zależy im na kwestionowaniu tej wolności, poszerzaniu swoich wpływów i ingerencji. Instytut Paula Ehrlicha podlega Federalnemu Ministerstwu Zdrowia, z pomocą którego zwalcza wspaniałe szczepienia przeciwko koronawirusowi z niewielkimi skutkami ubocznymi, które przeprowadzono w Lubece. Pod koniec 2020 roku przeciwko Winfriedowi Stöckerowi, inicjatorowi szczepień w Lubece, złożono skargę karną za zaszczepienie jego pięcioosobowej rodziny. Zignorowano fakt, że było to zgodne z prawem.

Urzędy mając obsesję na punkcie władzy, tworzą groźne tło i próbują wykorzystać kampanię zniesławienia, aby uniemożliwić lekarzom korzystanie z ich podstawowego prawa do wolności leczenia. W zastraszeniu wspierane są przez źle poinformowaną prasę sensacyjną. Ale nawet państwo musi przestrzegać obowiązującego prawa, w tym przypadku oczywiście z korzyścią dla ludności, która obawia się arbitralności państwa. Stąd obecnie „niechęci do szczepień” ma przeciwdziałać „obowiązek szczepień” wprowadzany tylnymi drzwiami.

Władza chce zastosować wiele środków i nakazów, aby opóźnić dzień, w którym stanie się jasne dla wszystkich, jakie szkody wyrządziła. Bo wówczas zostanie pociągnięta do odpowiedzialności. Aby uniemożliwić lekarzom leczenie swoich dojrzałych pacjentów „szczepionką Lubeka”, Federalny Minister Zdrowia domaga się, aby przeciwciała przeciwko koronawirusowi wytworzone naturalnie po infekcji były uwzględniane tylko wtedy, gdy można przedstawić pozytywny wynik PCR z okresu choroby. Jeśli nie ma wyniku, należy ponownie zaszczepić się zatwierdzoną szczepionką (Dr. Thomas Gebhart Mai 2021, Arbeitsnummer 5/098). A wiele osób przechodzi infekcję koronawirusem, nie zauważając choroby, więc jak mają uzyskać pozytywny wynik testu PCR po miesiącach?! W takiej sytuacji szczepionka jest zbędna, zalecenia budzą nieopisaną grozę, zaś przed tym przymusem należy się bronić. Z powodów przedstawionych powyżej stosowanie (zatwierdzonej) szczepionki z materiałem genetycznym u osób z już istniejącą odpornością można uznać za niebezpieczne. Minister zdrowia Spahn domaga się, aby osoby narażały własne zdrowie na ryzyko bez medycznego uzasadnienia. Lekarzowi nigdy nie przyszedłby do głowy taki dyletancki pomysł. Primum nihil nocere! Panie ministrze, to znaczy: Przede wszystkim nie wyrządzaj żadnych szkód!

Przykład pandemii koronawirusa pokazuje jasno: nieudolni biurokraci i politycy wraz z niektórymi ich doradcami nie sprostali tak trudnym wyzwaniom. Nie byli w stanie odpowiednio zareagować na ten śmiertelny kryzys. Myślenie oparte na szablonach i ustalone procedury nie pomogły, ale raczej spowodowały chorobę lub śmierć setek tysięcy osób, z powodu nadmiernych wymagań dotyczących dopuszczania do obrotu, zaś szeroko zakrojone szczepienia nie mogły zostać przeprowadzone na czas, a droga do obiecującego szczepienia z niewielkimi skutkami ubocznymi została zablokowana. Obudźcie się!

Ze względu na pilną potrzebę, władze i ich liczni doradcy nie powinni nalegać na długotrwałe badania z podwójnie ślepą próbą, jako warunek wstępny zatwierdzenia szczepionki: tutaj musi wystarczyć, że zostało zaszczepionych kilka tysięcy osób w określonym środowisku i zmierzono skuteczność szczepienia. Można byłoby już dawno ustalić, że szczepionka przeciw koronawirusowi z Lubeki nie ma tak poważnych skutków ubocznych jak szczepionki oparte na materiale genetycznym, oraz że zapadalność na COVID w porównaniu z osobami nieszczepionymi prawdopodobnie byłaby zdecydowanie mniejsza. Ponadto nasza szczepionka jest tania, a po liofilizacji może być rozprowadzana w dowolnym miejscu w krajach rozwijających się bez chłodzenia. Kilka w dobrej wierze złożonych darowizn zatwierdzonych szczepionek w wielu przypadkach kończy się niepowodzeniem ze względu na logistykę i wymagania dotyczące łańcucha chłodniczego.

Zamiast wesprzeć obiecującą szczepionkę Lubeka wszystkimi możliwymi siłami, prezes Instytutu Paula Ehrlicha najpierw podjął działania prawne przeciwko niej. Z całą mocą sprzeciwia się on szczepieniu, którego nieszkodliwość, a jednocześnie wielki potencjał, zostałyby natychmiast dostrzeżone przez ekspertów. Od dawna wykazano, że ten rodzaj szczepień jest korzystny w przypadku wielu innych chorób zakaźnych. Chociaż jest to legalne, pozwala swoim wasalom dyskredytować ten model, a nawet grozić lekarzom, którzy chcą z niego skorzystać.

Dlaczego tak potężny autorytet, z błogosławieństwem ministra zdrowia, chroni szczepienia, których skutki uboczne są oczywiste? Wiele osób zakłada, że ​​interesy handlowe i polityczne są decydujące, względy medyczne i naukowe – z pewnością nie. Niektórzy klinicyści i „eksperci” angażują się również w prowadzenie niepotrzebnych, opasłych badań w celu pozyskania funduszy osób trzecich. Każdy poważny naukowiec na odpowiedzialnym stanowisku zezwoliłby na takie szczepienia tylko wtedy, gdyby nie było nic lepszego. Jednakże silną ochronę immunologiczną przed infekcją koronawirusem można osiągnąć bez narażania zdrowia, analogicznie do sprawdzonych metod, najlepiej poprzez bezpośrednio podawane rekombinowanego białko kolca, a jeszcze lepiej domenę wiążącą receptor (RBD). Nie ma potrzeby ekspresji antygenu w organizmie zaszczepionego, jeśli antygen można wyprodukować szybko, tanio i najlepszej jakości poza organizmem ludzkim!

A jeśli ktoś ma być ścigany prawnie, to nie lekarz, który zaproponował najbardziej obiecujące jak dotąd szczepienie przeciwko koronawirusowi, ale szef Instytutu Paula Ehrlicha i jego przełożony minister zdrowia. W każdym razie najwyższy czas, aby wszczęto przeciwko nim śledztwa i wyciągnięto konsekwencje. Gdyby wprowadzono proponowane przeze mnie szczepieniu przeciwko SARS-CoV-2 istnieje duże prawdopodobieństwo, że całe Niemcy byłyby dziś wolne od epidemii. A im szybciej zaszczepiona zostanie światowa populacja, tym mniej będziemy bali się mutantów.

Winfried Stöcker

Ein Kommentar zu “„LubecaVax”: wieści o indywidualnym szczepieniu przeciwko nowemu koronawirusowi z Lubeki

  1. Lieber Prof.Stöcker,

    wo finde ich einen Arzt ( Bonn und Umgebung ), der mit ihrem Vakzin impft?
    Mit freundlichen Grüßen

    Christine Dierson

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.

Copyright Prof. Dr. Winfried Stöcker | Prof. Dr. Winfried Stöcker, Am Sonnenberg 9, 23627 Groß Grönau | Datenschutzerklärung